Preparaty

Higiena mordki z totobi

Zawsze powtarzam, że higiena jamy ustnej jest bardzo ważna. Staram się systematycznie myć zęby moim psom i nie mówię tu o myciu ich raz na kilka tygodni, tylko o codziennej pielęgnacji. Przy regularnym szczotkowaniu warto sięgać po produkty skuteczne, ale także atrakcyjne dla naszego zwierzaka. Tak, aby pielęgnacja nie była smutnym obowiązkiem, lecz pyszną zabawą. I tak natrafiłam na produkty Totobi, które są naturalne i smakują psom. Lecz czy są skuteczne?

Firmę totobi poznałam na psich targach. Kupiłam wtedy mydełko i odżywkę dla Tobiego. Zauroczyli mnie ładnymi opakowaniami, personalizacją produktu, oraz naturalnym składem. Każdy składnik napisany jest w języku polskim, z dodatkową informacją za co odpowiada. Jest to wielki plus!

Teraz napiszę Wam co nieco o produktach, które postanowiliśmy przetestować. Moją uwagę przykuł odświeżacz do pyszczka oraz pasta do zębów.

Tak jak pisałam wcześniej, Totobi słynie z naturalnych składów. Dlatego w odświeżaczu nie znajdziecie cukrów, fluoru, alkoholu, fosforanów czy sztucznych aromatów. Co w takim razie znajduje się w odświeżaczu?

Skład: woda oczyszczona, wyciąg z mięty pieprzowej, wyciąg z liści szałwii lekarskiej, wyciąg z zielonej herbaty, roślinna gliceryna, naturalny minerał ścierny i soda oczyszczona.

Jak zawsze ładne, minimalistyczne, a w tym przypadku prawie ekologiczne, ponieważ buteleczka, w której znajduje się odświeżacz jest wykonana ze szkła. Jedynym elementem wykonanym z plastiku jest tutaj rozpylacz. To dzięki niemu aplikowanie produktu jest proste i przyjemne.

Odświeżacz występuje w postaci płynnej, nie jest gęsty. Porównałabym go do wody w odcieniach beżu. Jego zapach jest mocno ziołowy. Na dole buteleczki może tworzyć się niewielki osad, co nie wpływa na jakość produktu. Przed użyciem wystarczy wstrząsnąć.

Za 100ml buteleczkę z odświeżaczem zapłacimy ok. 35zł.

Zęby, język i dziąsła spryskujemy 3-4 razy z odległości ok. 5-10cm. Produkt nie wymaga spłukiwania i jest bardzo wydajny. Producent pisze, że możemy dodać go także do wody, którą pije pupil. Ja tak nie robiłam, ponieważ zmieniam psiakom wodę  dość często, a na prawie dwa litry wody, trzy psiknięcia nic by nie dały.

W naszym przypadku odświeżacz niestety nie do końca się sprawdził. Jego ziołowy zapach mi nie przeszkadzał, ale w połączeniu z psią śliną miałam wrażenie, że śmierdzi. Specjalnie przetestowałam odświeżacz na Tobim, któremu nie zawsze ładnie pachnie z pysia, oraz na Reszce, która ma ładne, czyste ząbki i zero przykrego zapaszku. Bez wątpienia preparat smakował psom, ponieważ same nadstawiały mordki na pryskanie, ale efekt końcowy nie był taki jaki oczekiwałam. Jednak nikomu nie odradzam, bo to co nie sprawdziło się na moich psach, innemu może służyć doskonale.

A teraz czas na opisanie prawdziwej perełki psiej pielęgnacji. Chodzi tu o naturalną pastę do zębów.

Tak jak w przypadku odświeżacza, tak i tu mamy do czynienia z naturalnym składem. Dodatkowo powiem Wam, że pasta jest wegańska i hipoalergiczna. A jej skład wygląda następująco:

Skład: masło shea, olej kokosowy, naturalny minerał ścierny, roślinna gliceryna, ekstrakt z mięty pieprzowej

Szklany słoiczek z plastikową zakrętką. Etykieta minimalistyczna, za to z pełnymi informacjami o produkcie. Oczywiście personalizowana imieniem mojego zwierzaka 🙂

Biała, kremowa pasta o niebiańskim zapachu kokosa. Gdy będziemy wąchać dłużej, przebije się zapach mięty pieprzowej. Pastę bardzo łatwo rozprowadza się na szczoteczce do zębów.

Za 50ml opakowanie pasty zapłacimy ok. 40zł.

Najlepiej nałożyć czystym palcem lub szpatułką na szczoteczkę do zębów. Nie polecam zanurzać szczoteczek w słoiczku, jest to niezbyt higieniczne. Zwierzaki chętnie ją zlizują, wybredny psiak też nie powinien kręcić noskiem.

Nie zdziwi Was pewnie, że kokosowy zapach przekonał nie tylko psy, ale także mnie. Więc potwierdzam, pasta pięknie pachnie i dobrze smakuje. Pozostawia delikatny, ale orzeźwiający zapach mięty pieprzowej. Da się w niej wyczuć drobinki naturalnego minerału ściernego. W sumie ciekawe co to za materiał? Czyżby kaolin? Muszę też przyznać, że gdy odstawiłam odświeżacz i zostałam tylko przy myciu psich zębów tą pastą, przykry zapach zniknął. Gdy nadchodziła pora pielęgnacji zębów psy zaraz były obok mnie i zlizywały pastę ze szczoteczki zanim zdążyłam ją włożyć do pyszczka. Pasta zrobiła na mnie tak dobre wrażenie, że na pewno kupię ją ponownie. Może psiaki pozwolą mi czasami ukraść odrobinkę?

Łapcie krótkie podsumowanie i wpadajcie do sklepu totobi. Naprawdę warto przyjrzeć się tym produktom, jeśli szukacie czegoś naturalnego, co nie uczuli, ani nie podrażni Waszego psiaka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.